Askole

Askole (3 000 m npm)

Askole to ostatnia osada w Shigar Valley, która znajduje się jeszcze daleko od gór wysokich, ale już czuje ich tchnienie.
To początek Braldo Valley.

Czy to świadomość korzyści płynących wraz z przybywającymi turystami lub grupami himalaistów, czy fakt oddalenia od gorącej granicy, cywilizacji i rygorystycznych kanononów religijnych powoduje,  że życie płynie tutaj leniwiej i bezpieczniej
w porównianiu do innych mijanych miast i miasteczek.

Choć w zmilitaryzowanym kraju, gdzieś obok, może toczyć się wojna, to ta maleńka wioska, przycupnięta
u podnóża najwyższych gór spokojnie walczy każdego dnia o przetrwanie.

Twarde, ostre spojrzenia, surowe twarze pozostały niżej. Mieszkańcy Askole, szyiccy muzułmanie,
są spokojni, gościnni i przyjacielscy.

Ludzie Baltistanu, uchodźcy z Tybetu, nazywani są Balties, ponieważ porozumiewają się archaiczną formą języka tybetańskiego – balti, zachowanego tylko w tej dolinie.

Czas mojego pobytu w Askole to czas żniw
i jesiennych zbiorów; czas przygotowań do zimy.

Na polach wspólnie pracowały całe rodziny, wszyscy mieszkańcy, nawet całkiem małe dzieci.
W ciągu dnia wieś pustoszała.

Samotnie zwiedzałam okolicę. Choć nie dane mi było napotkanie okazów miejscowej fauny, a flora była bardzo skąpa – wszak to już jesień – to otaczające Askole góry zadziwiały  urodą.
Pokryte śniegiem wierzchołki skrywały się w chmurach lub wygrzewały w promieniach słońca.
Paleta barw, bogatych w żelazo skał, mogła być inspiracją dla najbardziej wybrednych artystów,
a  jaszczurka wygrzewająca się w słońcu, to prawdziwa elegantka.